kielpiniak.pl

415. rocznica zwycięstwa nad Szwedami w bitwie pod Kiesią

415 lat temu, 7 stycznia 1601 roku podczas wojny polsko-szwedzkiej 1600-1611, miała miejsce bitwa pod Kiesią.

6 stycznia Szwedzi zdobyli Dorpat i niesieni siłą zwycięstwa postanowili zaatakować wojska Rzeczpospolitej. Już następnego dnia poprzez zaskoczenie, uderzyli na obóz wojsk koronnych i litewskich rozłożony pod Kiesią.

Żołnierze polscy 1588-1632.

Żołnierze polscy 1588-1632.

Mimo zaskoczenia wojska polsko-litewskie dowodzone przez pułkownika Macieja Dembińskiego szybko się uformowały i po pierwszych niepowodzeniach przeszły do ofensywy. Niebawem wojska Rzeczpospolitej zostały wsparte posiłkami, które przyprowadził wojewoda wendeński Jerzy Farensbach.

Szwedzka jazda używając techniki karakolu, pierwszy raz miała okazję zetrzeć się z husarią. Całkowicie zaskoczona, została pobita i rzuciła się do panicznej ucieczki. Gdy jazda szwedzka wstąpiła na skutą lodem rzeczkę Gawię, lód pod naporem koni pękł będąc przyczyną kolejnych strat po stronie szwedzkiej.

Na polu walki pozostał jeszcze piechota, która nie chciał się poddać. Została więc wybita do nogi.

Dysproporcje siłowe w tej bitwie były znaczne – Szwedzi dysponowali około 3000 żołnierzy. Rzeczpospolita w polu wraz z posiłkami Farensbacha dysponowała 700 żołnierzami, w tym 350 husarzami.

Straty Szwedów były ogromne – 1900 zabitych i rannych oraz 100 jeńców i wszystkie działa. Polacy i Litwini stracili tylko 10 zabitych i 60 rannych.

Niestety Rzeczpospolita nie potrafiła wykorzystać tego świetnego zwycięstwa.

2 odpowiedzi do artykułu “415. rocznica zwycięstwa nad Szwedami w bitwie pod Kiesią

  1. Malina

    Czy bardzo muszę się wstydzić, że o tej bitwie wcale nie wiedziałam? 😉 No i pojęcia nie miałam, na czym polegała technika walki jazdy konnej zwana karakolem. Ale już wiem – poczytałam;)
    Dziękuję, Marku, za te migawki z ważnych wydarzeń w dziejach Polski.

    1. Marek Dudek Autor

      Cała przyjemność po mojej stronie! 🙂
      Malina, zdobywanie wiedzy nie może być powodem do wstydu! Absolutnie nie masz się czego wstydzić. Nabywanie wiedzy to pewien proces – do wszystkiego dochodzi się stopniowo. Ja jestem amatorem – historia to moja pasja, a nie „profesja” i jestem przekonany, że w ciągu najbliższego roku poznam wiele nowych faktów historycznych, o których do tej pory nie miałem pojęcia 🙂
      Dlatego bardzo się cieszę, że mogę co jakiś czas zamieszczać tutaj swoje wpisy historyczne. Fajnie, że moje notki mogą być impulsem do poszerzania wiedzy! Świetnie, Malina, że masz takie dojrzałe i kreatywne podejście do tego!
      Pozdrawiam serdecznie.
      Marek