kielpiniak.pl

73. rocznica odbicia jeńców z niemieckiego więzienia w Pińsku przez oddział Jana Piwnika „Ponurego”

73 lata temu, 18 stycznia 1943 roku, oddział Jana Piwnika „Ponurego” wsławił się brawurowym odbiciem jeńców z niemieckiego więzienia w Pińsku.

Akcja ta uznawana za jedną z najbardziej spektakularnych w historii polskiego państwa podziemnego, stawiana była później za wzorzec i używana jako materiał szkoleniowy przez dowództwo Armii Krajowej.

Akcja pińska miała na celu uwolnienie zatrzymanych przez Niemców: kpt. Alfreda Paczkowskiego ps. „Wania”, komendanta III odcinka „Wachlarza”, Mariana Czarneckiego ps. „Ryś” i Piotra Downara ps. „Azorek”, pochwyconych przez Niemców podczas nieudanej próby wysadzenia mostu na rzece Horyń (uczestniczący w akcji Mieczysław Eckhardt ps. „Bocian” został pobity na śmierć podczas przesłuchania). Akcja odbicia więźniów była nie lada wyzwaniem, gdyż budynek więzienia był potężnym gmachem, opasanym pięciometrowym murem, a tuż przy nim stacjonowały dwie kompanie Wehrmachtu (w samym Pińsku rozlokowanych było 3000 Niemców).

„Jasio był to człowiek odważny do szaleństwa, a ponadto mający szczęśliwą rękę. Trudno było wybrać lepszego kandydata do przeprowadzenia takiej akcji” – wspominał kolega „Ponurego”, mjr Tadeusz Klimowski.

Porucznik Jan Piwnik ps. "Ponury”.

Porucznik Jan Piwnik ps. „Ponury”.

Do akcji przeznaczone zostały dwie ciężarówki (Ford i Chevrolet) oraz osobowy Opel. Początek zaplanowano na godzinę 17:00. Oddział „Ponurego” został podzielony na 6 grup (3 z nich wzięły bezpośredni udział w odbiciu więźniów). Kluczową sprawą było dostanie się pierwszej grupy bojowej do budynku więzienia centralną bramą. Odbyło się to dzięki przebraniu jednego uczestnika w mundur oficera SS, co skutecznie uśpiło czujność ukraińskiej ochrony. Pozostałe dwie grupy szturmowały więzienie z innych stron, opanowując budynki kancelarii i komendantury. Od rozpoczęcia akcji do momentu w którym oddział por. Piwnika był w posiadaniu kluczy do cel więzienia minęło jedynie 15 minut. Operacja odbicia pińskiego więzienia zakończyła się spektakularnym sukcesem (stracono jedynie osobowego Opla, który „złapał gumę” i został porzucony w drodze powrotnej).

Odbici oficerowie trafili do przygotowanej wcześniej kryjówki i tam odpoczywali przez dwa dni. Gdy największe zagrożenie minęło, odbitych oficerów przerzucono przez granicę. Zaopatrzeni w fałszywe dokumenty dojechali szczęśliwie do Warszawy i zameldowali się w komendzie głównej AK.

Za akcję pińską porucznik Jan Piwnik został odznaczony orderem Virtuti Militari.

Chwała Bohaterom!