kielpiniak.pl

Historia

Historia kiełpińca i okolic w opisach i zdjęciach

Stowarzyszenie Fala Kultury wydalo kronike o szkole w Kiełpińcu

2020-11-25 08:15:09 tomcio

Witajcie.

Jak pewnie już większość z was wie, ukazała się kronika o szkole w Kiełpińcu. Opisuje ona jej pierwsze lat działalności 1915-1930 rok, okraszone zdjęciami. Z powodu pandemii odwołano spotkanie, króre miało się odbyć w kiełpińcu. Ksiązki będą jednak dostępne dla każdego mieszkańca kiełpińca, białobrzeg i Kiezi. Jak tylko dostaniemy jakieś konkretne informacje od Stowarzyszenia, odnośnie odbioru-otrzymania takiej kroniki, poinformujemy o tym na naszej stronie na fejsbuku. Póki co można zapoznać się z wersją tejże kroniki online. Link na końcu wpisu.

Poniżej kilka zdjęć z ostatnich weekendowych przejażdżek nad Bug i okolice. Jesień mamy szarą, wilgotną. Mi osobiście chodzenie w maseczce nie służy, więc jak coś staram się przebywać w lesie lub na własnym podwórku.

Dla was poniżej zdjęcia oraz link.

Link DO KRONIKI O SZKOLE W KIELPINCU – KLIKNIJ I OTWORZ 

 

podsumowanie
Historia Polski
tytuł
Historia Polski
Opis
Historia Polski, obyczaje wierzenia itp. Szczególnie polecamy Historię naszej wsi Kiełpiniec, która jest tu również zawarta
Autor
Opublikował
kielpiniak.pl
logo
Posted in: HistoriaWarto Wiedzieć ZobaczyćTagged in: jesieńKRONIKASTOWARZYSZENIE FALA KULTURYszkoła Read more... 0 comments

Z pasja do przeszłości

2020-05-06 14:07:09 tomcio

Witajcie, ciężkie czasy można powiedzieć, ale patrzy się na to inaczej, gdy zerka się w przeszłość, znając historię swoich przodków, swoich dziadków, pradziadków…

Kiedy do szkoły się szło po tym jak pasło się krowy od 5 rano a mama wytarła buzię szlafrokiem, przyniosła książki na pole i leć dzieciaku na lekcje… na pewno wasi dziadkowie znają takie historie, czy z czasów wojny czy też po, kiedy na naszym terenie rozpoczął się trudny czas, partyzantki, kradzieży, jednym słowem było ciężko..

Fajnie jest po opowiadać, wspomnieć, i spotkać się z ludźmi z którymi dzielisz pasje..

Z wizytą u Wiesława, którą planowaliśmy od dawna, w końcu doszło do skutku, mimo trudnego czasu, zastosowaliśmy wszelkie środki ostrożności i udało się trochę po rozmawiać i przejrzeć eksponaty z historii. Rozmowom towarzyszyła muzyka z gramofonu z dawnych lat…

Miałem okazję przejrzeć dzienniki, m in. z 1925 roku gdzie znalazłem oceny mojego dziadka, jego brata, który wyjechał w strony białego stoku w czasach po wojennych. W dzienniku poznałem wiele nazwisk z naszych stron. Dzienniki prowadził ówczesny nauczyciel F. Kierył Można je zobaczyć u Wiesława po wcześniejszym umówieniu się.

Poniżej na zdjęciach zobaczycie wiele książek o motoryzacji od Adama, gramofon, który jeszcze ładnie gra, kolekcję  płyt, telefony, radiostację, rower na drewnianych felgach, kalkulator podobny do maszyny do pisania, leżak na którym w przedszkolu były obowiązkowe drzemki, tablice informacyjne i różne gadżety, nawet drewniany plecak Staśka Wawrów, kołyskę jego taty- dębową, ma jakieś 100 lat, ławka z kałamarzem, globus na którym nie ma polski, książki pisane dawnym językiem, opisujące geografię z lat 1900…

Najlepiej jak kiedyś zobaczycie sami, zapraszam w imieniu Wiesława.

radiostacja

kajko i kokosz

drewniany tornister

drewniany tornister Stanisława W.

Feliks Dzierżyński Nieugięty bojownik o zwycięstwo socjalizmu

Feliks Dzierżyński Nieugięty bojownik o zwycięstwo socjalizmu

żelazka na węgiel, gliniane garnki

żelazka na węgiel, gliniane garnki

tablice z lat PRL-u

tablice z lat PRL-u

tornister drewniany szkolny

tornister drewniany szkolny

leżak szkolny

leżak szkolny

książka o geografii z 1906r

książka o geografii z 1906r

Globus z dawnych lat, nie ma na nim Polski..

Globus z dawnych lat, nie ma na nim Polski..

dziennik szkolny z 1925 r prowadzony przez F. Kieryła

dziennik szkolny z 1925 r prowadzony przez F. Kieryła

95 letni dziennik szkolny, można normalnie odczytać wszelkie notatki, oceny.

vademecum żołnierza-kierowcy

vademecum żołnierza-kierowcy

instrukcja obsługi samochodu Warszawa

instrukcja obsługi samochodu Warszawa

dziennik szkolny z lat 1924/25

dziennik szkolny z lat 1924/25

podsumowanie
Historia Polski
tytuł
Historia Polski
Opis
Historia Polski, obyczaje wierzenia itp. Szczególnie polecamy Historię naszej wsi Kiełpiniec, która jest tu również zawarta
Autor
Opublikował
kielpiniak.pl
logo
Posted in: HistoriaTagged in: dawne książkidrewniany tornisterdziennik szkolnykierył nauczycielKuleszastare monetytradycjawieśznaczki Read more... 1 comment

880. rocznica zdobycia grodu Konungahela przez Słowian

2016-08-09 13:37:48 marek

880 lat temu, 9 sierpnia 1136 roku, flota księcia Pomorza Zachodniego Racibora I – lennika Bolesława Krzywoustego, zaatakowała i zwyciężyła Skandynawów na ich ziemi. Po pokonaniu 300 mil i dwóch cieśnin duńskich, słowiańska flota złożona z około 660 okrętów i jak podają źródła około 29 tys. wojowników zaatakowała, a w nocy z 9 na 10 sierpnia, zdobyła i splądrowała duńską warownię i jeden z najważniejszych portów – Konungahelę.

Konungahela (Konghelle, obecnie Kungölv w południowej Norwegii), leżąca na granicy Norwegii i Szwecji w rozwidleniu rzeki Götafeld, znajdowała się w XII wieku pod panowaniem Eryka II, króla Danii. Pełniła wówczas funkcję ważnego ośrodka handlu morskiego i lądowego. Miasto to było jednym z najbogatszych portów handlowych północnej Europy i miejscem zjazdów władców skandynawskich. Od strony morza dostępu do portu broniły wysokie i strome brzegi fiordu, z drugiej potężny, dobrze ufortyfikowany gród. Konungahela wydawała się być niemal nie do zdobycia. Mimo że Dania podzielona była wówczas na szereg małych księstw i nie była w stanie zdobyć się w krótkim czasie na wystawienie floty, która mogłaby skutecznie przeciwstawić się najeźdźcy, to jej okręty wciąż stanowiły realne zagrożenie dla wrogów.

Nie wiadomo dokładnie jaki był faktyczny cel wyprawy, którą osobiście poprowadził rezydujący w Kamieniu książę Racibor I z dynastii Gryfitów, lennik księcia Bolesława Krzywoustego oraz brat Warcisława I, pierwszego historycznego władcy Pomorza Zachodniego. Prawdopodobnie, obok chęci zdobycia cennych łupów, o które w tak bogatym mieście nie było trudno, Słowianom przyświecał jeszcze cel polityczny – rozbicie układu duńsko-niemieckiego, którego ostrze wymierzone było w piratów i ich łupieżcze wyprawy, a także osłabienie gospodarcze i militarne Danii, głównego przeciwnika Ranów i Pomorzan. Na osłabieniu Duńczyków zależało również Bolesławowi Krzywoustemu.

Faktem pozostaje jednak, że była to największa wyprawa morska Słowian Zachodnich. Jak podają źródła, wzięło w niej udział około 660 okrętów, z których każdy miał ponoć na pokładzie 44 ludzi i 2 konie, co daje w przybliżeniu 29-30 tysięcy wojowników. Należy pamiętać, że kronikarze, dzięki którym posiadamy takie dane, częstokroć zawyżali siły przeciwnika, aby usprawiedliwić porażki lub wyolbrzymić zwycięstwa. Według Artura Szrejtera, autora książki „Wielka wyprawa księcia Racibora. Zdobycie grodu Konungahela przez Słowian w 1136 roku”, nie można zaprzeczyć zebraniu aż 660 okrętów – źródła średniowieczne kilkakrotnie podają wieści o tak dużych armadach operujących na Bałtyku. Jednak zdaniem Szrejtera zupełnie inną sprawą jest wielkość okrętów – wątpliwe, by wszystkie były tak samo duże.

Statek słowiański - rekonstrukcja na podstawie różnych znalezisk archeologicznych z terenów Pomorza i zabytków ikonograficznych. Źródło: A. Szrejter "Wielka wyprawa księcia Racibora. Zdobycie grodu Konungahela przez Słowian w 1136 roku".

Statek słowiański – rekonstrukcja na podstawie różnych znalezisk archeologicznych z terenów Pomorza i zabytków ikonograficznych. Źródło: A. Szrejter „Wielka wyprawa księcia Racibora. Zdobycie grodu Konungahela przez Słowian w 1136 roku”.

Potężna flota pomorska wypłynęła w kierunku Konungaheli z portu kołobrzeskiego, aby po pokonaniu 300 mil i dwóch cieśnin duńskich dotrzeć bez większych przeszkód do ujścia rzeki Götaelf. Do grodu leżącego 10 km w głębi lądu prowadziły jej dwie odnogi. Racibor, który nie po raz pierwszy brał udział w wyprawie na Skandynawów, podzielił wojsko na dwie części, po czym skierował je pod bramy miasta. Częścią wschodnią dowodzili wodzowie Dunimysł i Unibor, a zachodnią sam książę Racibor. Rankiem 9 sierpnia 1136 roku obie armie ujrzały przed sobą cel wyprawy.

W tym czasie w grodzie niejaki Einar, zięć proboszcza Andrzeja, wtargnął pospiesznie do kościoła, gdzie właśnie odprawiano poranną sumę, i powiadomił zebranych o licznych okrętach zmierzających w ich kierunku. Ludzie natychmiast opuścili mury świątyni, uzbroili się, a następnie zajęli dogodne pozycje na zbudowanym z drewnianych belek nadbrzeżu. Część Słowian bez większych przeszkód dobiła do brzegu, a następnie konno otoczyła gród. Pozostali nie mogli rozwinąć szyków, gdyż z jednej strony zaatakowały ich uzbrojone statki tamtejszych kupców, z drugiej zaś, zostali obrzuceni gradem strzał, oszczepów i kamieni przez stojących wzdłuż koryta rzeki obrońców. Po ciężkich walkach z kupcami wojownicy Racibora spalili statki Skandynawów, wzięli do niewoli tych co pozostali przy życiu, i wydostali się na brzeg. Nie było to trudne, gdyż obrońcy widząc przewagę Słowian pospiesznie wycofali się do miasta lub schronili za murami grodu. Najeźdźcy słowiańscy stracili w pierwszej fazie bitwy podobno 170 statków wraz z całym wyposażeniem. Po krótkim odpoczynku Słowianie przystąpili do ostatecznego szturmu miasta, które zdobyli i spalili, oczywiście w pierwszej kolejności zabierając cenne łupy.

Ci co nie zginęli od mieczy Słowian lub płomieni palącego się portu, znaleźli schronienie za murami grodu, ostatnim punkcie oporu. Racibor próbował jeszcze nakłonić Skandynawów do poddania się, zapewniając im możliwość bezpiecznego opuszczenia grodu wraz z bronią, suknem i złotem, jednakże obrońcy ani myśleli o kapitulacji. Brak zgody na zaproponowane przez Pomorzan warunki oznaczał tylko jedno – kontynuację batalii. Oblężeni, widząc zdecydowaną przewagę Słowian i determinację w osiągnięciu celu, postanowili ściągnąć posiłki z głębi lądu. W leżącej na północ od Konungaheli Skurbargi, gdzie właśnie odbywała się wielka uczta, na wieść o oblężonym grodzie niejaki Olwer chwycił wielki topór i krzyknął do współbiesiadników:

„Powstańmy, zacni mężowie, chwyćmy za broń i pójdźmy na pomoc mieszczanom, albowiem każdemu, kto by to widział lub słyszał, zdałoby się to haniebnem, że my tu siedzimy i piwem brzuchy napełniamy, gdy zacni mężowie w mieście z naszej przyczyny życie swe w niebezpieczeństwach mogą stracić”.

Jak rzekł, tak też pozostali uczynili, z tym że ich pomoc na niewiele się zdała obrońcom. Z braku strzał, włóczni, kamieni i kijów, którymi razili nieprzyjaciół, obrońcy przyjęli warunki kapitulacji. Gród dostał się w ręce Pomorzan. W rezultacie Słowianie nie dotrzymali złożonej wcześniej obietnicy, jak opisał to Snorri Sturluson w swojej sadze:

„zabrali wszystkich ludzi, mężczyzn, kobiety i chłopców, wielu pozabijali, mianowicie tych co byli słabi i niższego pochodzenia lub których trudno było uprowadzić z sobą. Zabrali wszystkie pieniądze, które były w grodzie. Król Racibór i jego zwycięskie wojska ustąpiły i powróciły do Slawii, a wielka liczba ludu, który wzięty był w Konungaheli, potem długo był u Słowian w niewoli. Lecz gdy zostali wykupieni i wrócili do Norwegii i dobra swego, już mniejszego zażywali majątku. Wielki port handlowy Konungahela nigdy nie wrócił do takiego stanu jak przedtem”.

W kilka lat później, dokładnie w 1147 roku Racibor I objął po śmieci protoplasty dynastii Gryfitów tron w Szczecinie, skąd nadal kontynuował łupieżcze wyprawy do Skandynawii. Rządził Pomorzem do 1156 roku. Po śmierci księcia jego państwo zostało podzielone między synów. Kazimierz I objął część zachodnią z Dyminem, a Bogusław I część wschodnią ze Szczecinem.

podsumowanie
Historia Polski
tytuł
Historia Polski
Opis
Historia Polski, obyczaje wierzenia itp. Szczególnie polecamy Historię naszej wsi Kiełpiniec, która jest tu również zawarta
Autor
Opublikował
kielpiniak.pl
logo
Posted in: AktualnościHistoriaTagged in: Dunimysłdynastia GryfitówHistoriaKonungahelaPomorze ZachodnieRacibor ISkandynawiaSłowianieUnibor Read more... 0 comments

Czy znamy Polską historię czyli patriotyzm i wiedza

2015-08-24 12:54:10 tomcio

Witajcie! Dziś mogę się pochwalić, że już wkrótce na naszej stronie będą ukazywały się krótkie „kartki z historii” , dzięki którym odświeżymy sobie nasze dzieje i poczujemy w żyłach patriotyzm i dumę z naszego pochodzenia….

historia i patriotyzm Polski

podsumowanie
Historia Polski
tytuł
Historia Polski
Opis
Historia Polski, obyczaje wierzenia itp. Szczególnie polecamy Historię naszej wsi Kiełpiniec, która jest tu również zawarta
Autor
Opublikował
kielpiniak.pl
logo
Posted in: HistoriaTagged in: HistoriahistoriepatriotyzmPolskaPolskipoznajemyrocznice Read more... 0 comments

Glinodrzewne budownictwo na Podlasiu

2015-08-06 18:31:22 malina

Pamiętacie, jak jakiś czas temu pokazałam chałupę z Długich Kamieńskich, zbudowaną w dziwnej, rzadko spotykanej technologii?

IMGP3803

Zastanawiałam się wówczas, jaką metodą została zbudowana, jakich materiałów użyto.

Otóż już wiem! Metoda ta określana jest „metodą Niewierowicza” od nazwiska wileńskiego inżyniera Mikołaja Niewierowicza, a swój rodowód ma na Wileńszczyźnie.

IMGP3804

Po przeszukaniu netu natknęłam się na prace popularnonaukowe Jarosława Szewczyka, który prowadził badania glinodrzewnego budownictwa wiejskiego, głównie na Podlasiu. To, co poniżej przedstawiam, to są obszerne fragmenty artykułu tego autora. Podkreślam to, by nie być posądzoną o plagiat;)

„Glinodrzewnym” autor ten określa budownictwo o specyficznej konstrukcji ścian, gdzie w litej i na ogół dość grubej (40-70 cm) glinianej masie ściany występuje specyficzne “zbrojenie” z naprzemianległych poziomo-ukośnych warstw drobnowymiarowego drewna (polan, witek, prętów, gałązek) lub roślin o zdrewniałych pędach (wrzos, jałowiec).

J. Szewczyk w latach 2000-2008 przeprowadził badania terenowe nad budynkami wzniesionymi z drewnianych polan, głównie osikowych, spajanych zaprawą gliniano-wapienną lub po prostu gliną (tzw. konstrukcja cordwood). Badania objęły sto kilkadziesiąt podlaskich wsi w dwudziestu gminach (Białystok, Supraśl, Wasilków, Sokółka, Szudziałowo, Krynki, Gródek, Zabłudów, Juchnowiec Kościelny, Wyszki, Brańsk, Rudka, Bielsk Podlaski, Białowieża, Narewka, Siemiatycze, Dziadkowice, Grodzisk, Perlejewo i Ciechanowiec). Zaowocowały informacjami o ponad 150 budynkach wzniesionych z polan. W wyniku badań zarejestrowano ponad 150 obiektów (włącznie z już nieistniejącymi, lecz poświadczonymi przez miejscową ludność). Najwięcej zachowało się w Białymstoku (12 zarejestrowanych) i okolicach (trzy w Supraślu, trzy już nieistniejące w Studziankach, jeden w osadzie Ożynnik, jeden wzmiankowany w Kleosinie, trzy w Choroszczy), poza tym w okolicach Białowieży (10 obiektów), Brańsku (7), Krynkach (5), Grodzisku (4) oraz w całej gminie Grodzisk (18) i Ciechanowiec (co najmniej 20 zachowanych budynków lub wzmianek o obiektach ongiś istniejących, a obecnie zburzonych). Spośród co najmniej 152 znalezionych obiektów (tj. nie licząc przypadków niepewnych), ponad 70 wzniesiono w latach powojennych, pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, tyleż samo w latach dwudziestych i trzydziestych. Około dziesięciu nie udało się datować, jeden wzniesiono w 1944 roku, jeden być może zbudowano w XIX wieku. W przeważającej części były to domy mieszkalne, kilka to budynki gospodarcze, ponadto co najmniej trzy już nieistniejące obiekty pełniły funkcje użyteczności publicznej: dawna szkoła w Lubieszczach, dom ludowy (później szkoła) w Topczewie i prawdopodobnie szkoła w Ciechanowcu.

Autor opisuje kilka rodzimych technologii materiałowo-budowlanych, występujących głównie w okresie powojennym (po drugiej wojnie światowej) na Podlasiu.

Na podstawie prowadzonych badań autor stwierdza, że choć niektóre z tych technologii, np. glinobitka i konstrukcja strychulcowa, występują na całym obszarze Polski, to jednak na Podlasiu osiągnęły wysoki stopień doskonałości i były stosowane w kilku wariantach, z których każdy można uważać za optymalny pod względem wytrzymałości i trwałości. Na tle owych (opisanych w artykule) technik, inne nietypowe rozwiązania budowlane wydają się bardziej prymitywne. Tym niemniej ostatecznie należałoby uznać wszelkie rodzaje niskobudżetowego

budownictwa z materiałów rodzimych na Podlasiu, za element specyficznie podlaskiej kultury materiałowo-budowlanej, ukształtowany potrzebami wynikającymi ze szczególnej sytuacji ekonomicznej i społecznej w przeszłości (przeludnienie drobnoszlacheckich wsi na zachodnim Podlasiu, bieda, niska lesistość, administracyjne ograniczenia dostępności drewna, niedostatek innych materiałów budowlanych, tradycyjny model gospodarki oparty na samowystarczalności gospodarstwa rolnego itp.).

Okazuje się, że chałupa w Długich Kamieńskich to przykład budownictwa z drewna opałowego i gliny (tzw. cordwood)

Termin cordwood oznacza mur na zaprawie gliniano-piaskowej, glinianowapiennej, gliniano-piaskowo-trocinowej lub wapienno-piaskowej, w którym zamiast cegieł zastosowano wątek murarski z drobnowymiarowych kawałków drewna opałowego: tzw. polan, dranek, szczap lub – wg lokalnej ludowej terminologii z okolic Ciechanowca – skałek tj. łupanych sosnowych ćwiartek długości do 55 cm i przekroju od 5×5 do 10×10 cm.

We współczesnej literaturze etnograficznej i architektonicznej czasami uważa się, że mur cordwood nie występował w Polsce, niemniej w rzeczywistości owa niskobudżetowa technologia była ongiś znana i zaistniała w publikacjach fachowych. Wzmianki o niej pojawiły się już przed II wojną światową. Polegała na układaniu kolejnych warstw osikowych polan o przekroju ok. 5×5 cm (lub 5×6, 4×7 itp.) i długości równej grubości ściany, tj. ok. 55 cm, gdyż polana kładziono prostopadle do lica ściany. Poszczególne poziome warstwy oddzielano przekładkami, tj. wąskimi, długimi listwami równoległymi do lica ściany. Czasami poszczególne warstwy oddzielano polanami układanymi wzdłuż ściany. Wszystkie przestrzenie między polanami, między polanami i przekładkami i między samymi przekładkami, wypełniano masą piaskowo-glinianą lub – gdy gospodarz był bardziej zamożny – zaprawą glinianowapienną, wapienną lub nawet cementowo-wapienną. Ściany zazwyczaj obustronnie tynkowano.

Opisana wyżej konstrukcja, usankcjonowana sporadycznymi wzmiankami w literaturze, stanowi rozwiązanie najdoskonalsze, oprócz którego na Podlasiu występują typy zredukowane: np. pozbawione podkładek albo wykonane z pieńków opałowych (okrąglaków) lub ćwiartek (tzw. skałek) zastosowanych zamiast równo rąbanych polan lub też z polan innych gatunków drewna (oprócz osiki najczęściej stosowano drewno topoli i wierzby jako najtańsze, albo sosny jako najtrwalsze). Zarejestrowano także ściany, w których zamiast równoległych listew przekładkowych zastosowano długie, grube witki jałowca.

Oprócz owego podstawowego typu, pojawił się na Podlasiu w latach czterdziestych inny typ konstrukcji domów z gliny i polan, opracowany jeszcze przed I wojną światową i udoskonalony przez wileńskiego inżyniera Mikołaja Niewierowicza. W pierwotnej postaci ów typ konstrukcji polegał na wznoszeniu ścian z gliny, wzmacnianych za pomocą warstw grubego chrustu albo cienkich polan (gr. 3×3 do 5×5 cm, długości 85 cm), układanych poziomo, ukosem. Warstwy kładziono co 7-15 cm – warstwy parzyste pod kątem 45 stopni względem lica ściany, a warstwy nieparzyste – pod kątem 135 stopni, tj. każdą warstwę prostopadle do warstwy wyższej i niższej. Polana kładziono co ok. 10 cm i spajano zaprawą lub masą glinianą – podobnie jak w przypadku wcześniej omówionej konstrukcji – uzyskując ścianę o podobnej grubości, tj. ok. 50-60 cm. W przypadku użycia zaprawy glinianej ubijano poszczególne warstwy gliny w szalunkach skrzynkowych; wysokość szalunku odpowiadała odległości między warstwami polan albo patyków. Podczas prac murarskich celowo pozostawiano wystające końce polan, aby zwiększyć przyczepność tynku do glinianodrewnianego muru. Ściany zawsze obustronnie tynkowano; nietynkowane uważano za mało estetyczne, ponadto były one nietrwałe. W literaturze przedmiotu ów typ konstrukcji uchodził za udoskonalony wariant glinobitki, toteż podkreślano zalety polegające na szybszym wysychaniu glinianej masy; przyśpieszone schnięcie ścian było spowodowane obecnością drewnianych polan, które pełniły rolę drenażu

Wspomniany, zmodyfikowany typ konstrukcji zaistniał w opisanej wyżej formie w poradnikach fachowych już na początku lat trzydziestych. Nie wiemy, kiedy po raz pierwszy pojawił się na Podlasiu, ale najwcześniejsze zarejestrowane domy stawiano według tej konstrukcji tuż po drugiej wojnie światowej, tj. w połowie lat czterdziestych.

Co ciekawe, podlascy murarze (oni bowiem, a nie cieśle wznosili domy z gliny i polan), tacy jak Jan Rytel i Franciszek Rytel ze wsi Czaje-Wólka, Witold Angielczyk z Brańska, Józef Szczepański ze wsi Żółtki, Aleksander Borówko i Stanisław Daniłowicz z Drohiczyna, Mojżesz Dudzicz pracujący w gminie Wyszki i inni, znacznie udoskonalili ów pierwotny, „podręcznikowy”, „klasyczny” typ. Niektórzy z nich bowiem stawiali ściany znacznie cieńsze, mające około 45 cm grubości, obywając się przy tym bez skrzynkowych form szalunkowych. Wznoszone przez nich ściany nie tylko zawierały kanały powietrzne, lecz faktycznie były to ściany warstwowe z pustką powietrzną w środku! Np. Franciszek Rytel ze wsi Czaje-Wólka zbudował w okolicach swego miejsca zamieszkania (gminy Rudka, Brańsk i Ciechanowiec) około trzydziestu domów „ze skałek”, tj. o dość cienkich ścianach z sosnowych ćwiartek układanych ukosem i z pustką powietrzną w środku. Co ciekawe jednak, doszedł do takiej wprawy, że wznoszone przez niego domy miały ściany grubości zaledwie 35 cm; większość owych budynków stoi i jest użytkowana do dziś.

W latach pięćdziesiątych odstąpiono od wiązania polan gliną, częściej używano zaprawy gliniano-wapiennej, a później zaczęto coraz powszechniej stosować do wiązania polan typową murarską zaprawę cementowo-wapienną. Wprawdzie użytkownicy zauważali, że wapno przyśpieszało butwienie polan, lecz zaprawa cementowo-wapienna była mniej pracochłonna w przygotowaniu niż gliniana, nadto nie wymagała długotrwałego ubijania w szalunkach i lepiej „trzymała tynk”.

Opracowano na podstawie:

Zastosowanie gliny w konstrukcji ścian wiejskich domów na Podlasiu, Jarosław Szewczyk w: ZESZYTY NAUKOWE POLITECHNIKI BIAŁOSTOCKIEJ 2008, Architektura – Zeszyt 21

Dla zainteresowanych link: wa.pb.edu.pl/download/ZN21-7–J-Szewczyk.pdf.html

Warto poczytać, autor przedstawia tam także inne technologie budownictwa na Podlasiu.

 

podsumowanie
Historia Polski
tytuł
Historia Polski
Opis
Historia Polski, obyczaje wierzenia itp. Szczególnie polecamy Historię naszej wsi Kiełpiniec, która jest tu również zawarta
Autor
Opublikował
kielpiniak.pl
logo
Posted in: AktualnościHistoriaW okolicy Read more... 9 comments
podsumowanie
Historia Polski
tytuł
Historia Polski
Opis
Historia Polski, obyczaje wierzenia itp. Szczególnie polecamy Historię naszej wsi Kiełpiniec, która jest tu również zawarta
Autor
Opublikował
kielpiniak.pl
logo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Secured By miniOrange