kielpiniak.pl

O ptakach, które szczęście przynoszą

Zapewne większość z Was  po przeczytaniu  tytułu  już wie, kto będzie bohaterem dzisiejszej historii. Tak, dzisiaj opowiem  o  bocianach. O bocianach białych (bo są też bociany czarne, ich kuzyni). A w zasadzie o jednej bocianiej rodzinie. Kiełpinieckiej, ma się rozumieć

Według ludowych wierzeń  bocianie gniazdo  na dachu  przynosiło szczęście  mieszkańcom domu i całej zagrodzie. Zabezpieczało też domostwo od piorunów, gradów i od wszelakich klęsk.

Postanowiłam opowiedzieć Wam o bocianach właśnie teraz, bo teraz właśnie jest czas przylotu bocianów do Polski.  Być może nawet już są w Kiełpińcu, bo według moich źródeł informacji już w minioną sobotę widziano bociany krążące nad moim gniazdem.

Przylot bocianów prawie zawsze oznacza, że wielkimi krokami nadchodzi wiosna. Piszę „prawie”, bo czasem jednak zdarza się, że bociany  „zwiadowcy” przylatują zbyt wcześnie, kiedy zima trzyma się jeszcze mocno i ani myśli odpuścić. Tak było kilka lat temu, gdy zima w marcu trwała w najlepsze, a w Wielkanoc można było lepić bałwana.

Już na początku, dla porządku  wyjaśniam, że bociany – bohaterowie tej historii  – tak naprawdę nie są „moje”. Gniazdo bocianie znajduje się nie na mojej posesji, lecz u sąsiada, po przeciwnej  stronie ulicy. Z tarasu mam fantastyczny widok na gniazdo. Co mnie bardzo cieszy, bo  uwielbiam je obserwować. Mogłabym to robić godzinami. I uwielbiam je fotografować, z lepszym lub gorszym skutkiem  (wszystkie zdjęcia w niniejszym artykule są mojego autorstwa).

Bohaterami dzisiejszej historii jest bociania rodzina, mieszkająca w tym właśnie gnieździe
w 2011 roku. Z rozmysłem wskazuję rok, bo zapewne kiedyś jeszcze opowiem Wam o bocianich rodzinach zamieszkujących to gniazdo w 2012, 2013, i 2014 roku

Gdy wiosną  2011 roku, 25 marca, przyjechaliśmy do Kiełpińca, bociany już tu były.  Zasiedlone były już dwa gniazda. W tym „moje”  Jeden z bocianów zaszczycił nas wizytą:)

IMGP9175

Dość powszechne jest przekonanie, że bociany zasiedlają corocznie to samo gniazdo. I że nasz tegoroczny „Wojtek” , to ten sam, który był u nas w poprzednich latach. Sama długo tak myślałam. Zastanawiałam się nawet czasem, jak one to robią, że pokonując tysiące kilometrów,  potrafią wrócić w to samo miejsce i odnaleźć swoje gniazdo. Ale tak nie jest. Bociany – jeżeli mają wybór – wybierają najlepsze gniazdo. Najlepsze pod względem: dobrego i bliskiego dostępu  do pożywienia;  położenia gniazda względem stron świata; ukształtowania terenu, a także odległości od budynków czy drzew w pobliżu gniazda.

Zdarzają się bójki pomiędzy Panami Bocianami  o gniazdo czy o samicę, a także bójki pomiędzy Bocianowymi Paniami Bo trzeba tu rozprawić się z kolejnym, dość powszechnym  (aczkolwiek błędnym) przekonaniem, że bociany łączą się w pary na całe życie. Owszem, bociany dobierają się w pary i czasem te związki trwają latami. Jednak kierując się instynktem zachowania gatunku, Panie Bocianowe wybierają samców posiadających lepsze gniazdo, a Panowie Bocianowie – zdrowe i dorodne samice.   Ponadto typowym „małżeństwem” bociany są tylko na czas wychowania potomstwa. W okresie wędrówek i w porze zimowania żyją oddzielnie.

Samce najczęściej przylatują kilka dni wcześniej, niż samice i wybierają gniazdo. Remontują je, czekając na przylot samicy.

IMGP0034

Przy budowie gniazda samica i samiec pracują wspólnie. Gniazdo jest duże i może  być używane przez kilka lat. Jeśli zaś bociany zasiedlają już istniejące gniazdo, wspólnie je naprawiają i nadbudowują. Wspólnie też   (na zmianę) wysiadują jaja, dbają o higienę w gnieździe i karmią młode.

Dzięki temu, że gniazdo bocianie  jest tak duże, oprócz bocianów gnieździ się  w nim wiele innych ptasich rodzin. Na niższych piętrach Pamiętacie  dobranockę „Przygód kilka wróbla Ćwirka”? To zapewne pamiętacie też, że Ćwirek  miał mieszkanko w gnieździe bocianim.

Wróbel Ćwirek ze swoim sąsiadem – Panem Bocianem – w kultowej dobranocce:

boc

A to  kuzyni Ćwirka w moim  gnieździe. Wyjaśniam – to niecodzienny widok, zazwyczaj tak dużej ilości wróbli tam nie widać.   To młode wróbelki, które właśnie wyroiły się z gniazd (było to 5 sierpnia)

IMGP0096

W tym roku ilość wolnych lokali do wynajęcia w tym bocianim gnieździe znacznie się zmniejszyła, ponieważ  energetycy dokonujący przeglądu linii energetycznych, obniżyli gniazdo, zrzucając część gałęzi. Podobno uznali, że jest za wysokie. Czy za wysokie gniazdo jest zagrożeniem dla linii energetycznej? Zapewne tak. To gniazdo po obniżeniu: (zdjęcie z 14 lutego br.):

P1180373

Bociany najczęściej mają 3 – 4 młode. W 2011 roku  „moje” bociany dochowały się trojga piskląt. Tu albo bocianiątek jeszcze nie ma, lub są małe i wcale, ale to wcale ich jeszcze nie widać. Widać jedynie mamę (lub tatę) Zdjęcie z 4 maja.

P1150507

A tutaj już widać, że w gnieździe panuje niezły tłok Przyleciał właśnie jeden z rodziców (ten stojący, z czerwonymi nogami) I przyniósł jedzonko! Jedząc, młode pisklęta rozchylają skrzydełka, co pomaga im utrzymać równowagę. Zdjęcie z 8 lipca.

IMGP9222

Pisklęta przebywają w gnieździe przez okres około dwóch miesięcy, lecz nawet wówczas,  gdy mogą już opuszczać gniazdo, nadal są karmione przez rodziców jeszcze przez około  7–20 dni. To oznacza, że przez większość czasu, jaki dorosłe  bociany spędzają w Polsce, zajmują się wychowywaniem młodych bocianiątek! Bo przylatują około 20 marca, odlatują zaś w  połowie sierpnia. Czyli są w Polsce przez okres około pięć miesięcy, z czego nawet przez trzy miesiące może trwać karmienie młodych. A jeśli dodamy do tego miesiąc wysiadywania jaj, to okaże się, że przez prawie cały czas pobytu w Polsce bociany zajmują się tylko wychowywaniem młodych!

Za to w czasie, kiedy ich u nas nie ma, bociany odpoczywają całkowicie od niańczenia potomstwa. Lęgi mają jedynie raz w roku.

Młode bocianiątka nie umieją jeszcze latać, zatem nie opuszczają gniazda. Dużo brudzą, więc rodzice oprócz jedzenia, muszą znosić do gniazda różny materiał ściółkujący. Tu akurat rodzic znalazł fajną gałązkę. 🙂

IMGP9223

Przymierzanie… gdzie to najlepiej ułożyć?

IMGP9224

O, tu będzie doskonale pasować!

IMGP9225

Bocianków było dużo, rosły szybko. W gnieździe robiło się ciasno, coraz ciaśniej. Rodzice musieli usuwać się z gniazda, żeby młode miały więcej miejsca.
Ale jednocześnie chcieli sprawować pieczę nad maluchami.
A skąd najlepiej obserwować, co się w gnieździe dzieje i mieć baczenie na bocianiątka?
Z dachu naszego domku, oczywiście Mama (a może to tata?) nie spuszcza gniazda z oka

IMGP9267

Jakiś frasunek czy jedynie codzienna toaleta?

IMGP9269

Do czasu, aż bocianiątka nauczą się latać, rodzice mają pełne ręce  (a raczej – pełne skrzydła i dzioby)  roboty.   W tym okresie rodzicom takie wspólnie spędzone chwile  zdarzają się dość rzadko.

IMGP9278

A w gnieździe  zaczęła się nauka latania.   Rozciągamy skrzydełka, rozciągamy…

IMGP9227

Machamy, nieudolnie machamy…

IMGP9228

Piruecik… i od początku: rozciągamy skrzydełka…

IMGP9229

Obserwowałam te akrobacje z podziwem i ogromną obawą, że się zachwieje, że spadnie…
Bo przecież to tak wysoko jest…

Lato 2011 roku było bardzo mokre i deszczowe. Bocianki mokły w deszczu – nie umiały jeszcze latać i nie mogły  opuścić gniazda.

IMGP9217

Zauważyłam też, że bocianiątka Anno Domini 2011 to były Nocne Marki;) Noc nadeszła, księżyc już wysoko na niebie, a one wcale nie chciały jeszcze spać.

IMGP9348

Nie pamiętam już teraz dokładnie, kiedy młode wyfrunęły z gniazda. Wydaje mi się, że to było w drugiej połowie lipca. Na łąkach zrobił się straszny tłok, gdy młode dołączyły do dorosłych. Widok z ostatniego lipca.

IMGP9403

IMGP9404

Pamiętacie ilustrację z Elementarza, gdzie bocian trzymał w dziobie żabę? Ta ilustracja utrwaliła w mojej świadomości – na bardzo długo – przekonanie, że  bociany żywią się  żabami. Tylko żabami  Tymczasem bociany   zjadają  owady, ryby, płazy, gady, małe ssaki i małe ptaki. Większość swojego pożywienia znajdują wśród niskiej roślinności oraz w płytkich wodach. Dlatego kiełpinieckie łąki i nadbużańskie  rozlewiska są dla bocianów doskonałymi żerowiskami.

Późnym latem na łąkach kiełpinieckich rozpoczęły się  „sejmiki” bocianie, czyli przygotowania do odlotów. Podczas „sejmików” bociany gromadzą się w duże stada. Miejsca sejmików bociany wybierają instynktownie. Żerując przez kilka dni na pobliskich łąkach, przygotowywały się do czekającego ich długiego lotu.  

Na koniec – bocian z bliska. Czyż nie jest uroczy?

P1130266

Starałam się Was nie zanudzić zbyt dużą ilością informacji o bocianach   Polecam  bardzo interesujący   artykuł o bocianie białym i jego zwyczajach, znaleziony w necie:

ARTYKUŁ O BOCIANIE BIAŁYM-KLIKNIJ ABY PRZECZYTAĆ

Pozdrawiam wszystkich mieszkańców i sympatyków Kiełpińca 🙂

Jeśli macie zdjęcia bocianów, albo innych ptaków czy zwierząt, prześlijcie je na adres: mailnakielpiniakpl@gmail.com (NAPISZ DO NAS MAILA ), chętnie je opublikujemy.