kielpiniak.pl

Zielone Świątki – tatarak w kątki

W najbliższą niedzielę, 24 maja, przypada uroczystość Zesłania Ducha Świętego, popularnie nazywana Zielonymi Świątkami lub Zielonymi Świętami. W zależności od regionu Polski  nazywany jest też sobótką w południowej Polsce lub palinocką na Podlasiu.

zielone_gazeta

W Kościele katolickim święto to jest obchodzone na pamiątkę wydarzenia w Wieczerniku, gdy na zebranych tam apostołów i Maryję zstąpił Duch Święty. Zesłanie Ducha Świętego uważa się za początek Kościoła. Uroczystość nazywana jest też „Pięćdziesiątnicą”, ponieważ przypada 7 tygodni (50 dni) od Niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego, a więc również w niedzielę. Zamyka ona w Kościele okres wielkanocny. Jest to jedno z najstarszych i najważniejszych świąt w kalendarzu liturgicznym.

Na zdjęciu: umajona na Zielone Świątki chałupa (źródło: gazeta.pl) 

Według  badaczy, święto to było pierwotnie związane z przedchrześcijańskimi obchodami święta wiosny – z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej płodności. W wielu zwyczajach Zielonych Świątek – takich jak obrzędy rolnicze i pasterskie połączone z zaklinaniem płodności urodzaju – odnaleźć można echo pradawnego, pogańskiego kultu drzew, wody, i ognia.

W tradycji ludowej Zielone Świątki występują głównie jako zespół obrzędów o charakterze świeckim związanym z triumfalnym powrotem odradzającej się przyrody. Zielone Świątki przypadają bowiem na okres bujnego rozkwitu ogrodów, łąk i pól tj. w maju lub na początku czerwca (jako że jest to święto ruchome). Najważniejszym więc atrybutem tych świąt dawniej jak i obecnie są świeże zielone gałęzie, co w strefie zmieniających się pór roku symbolizuje odrodzenie życia, plenność i dobry urodzaj. Zielone gałęzie chronią również od czarów, zarazy oraz wszelkiego zła. Stąd wynika ich powszechna obecność w obrzędach i zwyczajach praktykowanych tego dnia – majeniu domów, obejść, zwierząt.

zielone_krajregion

Na zdjęciu: umajona na Zielone Świątki chałupa (źródło: gazeta.pl) 

Na Kaszubach zielonymi gałązkami maiło się domy i obejścia zatykając gałązki brzozy, lipy, klonu lub grabu za odrzwia, płoty i furty, a w domu za święte obrazy, które również niekiedy przystraja się niezapominajkami lub innymi polnymi kwiatami. Dawniej pokrywano także podłogi sieni, izb chałup oraz podwórza zielonym, pachnącym tatarakiem. Tradycja majenia domów jest do czasów obecnych najbardziej wyrazistym i powszechnym zwyczajem Zielonych Świątek.

na zdjęciu: wyłożona tatarakiem  podłoga izby na Zielone Świątki  (źródło: http://www.tygodnikzamojski.pl)

zielone(4)

Innym, praktykowanym jeszcze do niedawna na Kaszubach (do lat 40 -tych XX w.) był zwyczaj przystrajania bydła i zwierząt udających się na pastwiska w grube wieńce uwite z liści klonu, dębiny, brzozy i polnych kwiatów, głównie pospolitego mlecza i stokrotek. Zakładano je bydłu na rogi czasami karki i brzuchy, i wypędzano z zagród wśród donośnego trzaskania batami.

zielone_cda

Na zdjęciu: zwyczaje Zielonych Swiątek, (źródło: cda.pl)

Najpilniejszego pastucha owijano zaś krzewiastym, żółto kwitnącym żarnowcem i oprowadzano uroczyście po wsi zbierając datki od gospodarzy – jaja, placek, pieniądze. Podobne praktyki dotyczyły również powszechnie hodowanych na Kaszubach gęsi. Tym na szyje zakładano małe wianuszki z chabrów, opiekujące się nimi pasterki kwieciły także własne głowy polnymi kwiatami, chłopcy natomiast zatykali na czapce zieloną gałązkę.

Warto zaznaczyć, że od ponad stu lat Zielone Świątki są w Polsce Świętem Ludowym. Ustanowiono je w 1903 r. we Lwowie podczas Zgromadzenia Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego. Święto Ludowe wyraża ideały całego chłopskiego stanu, tych wszystkich, którzy trudząc się przy uprawie ziemi, od wieków „żywią i bronią”.

Poniżej pozwoliłam sobie przedrukować dla Was ciekawy artykuł z Tygodnika Ciechanowskiego (z 2002 r.).

Jeszcze do połowy ubiegłego stulecia świętowane były uroczyście dwa dni Zielonych Świątek – niedziela i poniedziałek. Najbardziej rzucającym się zwyczajem tego okresu było majenie domów, zgodnie z powiedzeniem „Zielone Świątki – tatarak w kątki„. Niegdyś przed wejściem do chat ustawiano młode zielone brzózki – dziś ten zwyczaj w zasadzie zarzucono. Współcześnie kobiety niekiedy przynoszą jeszcze do domów „zielone”, czyli mniejsze gałązki brzozy czy klonu, które wkładają za obrazy i do wazonów, oraz przede wszystkim tatarak, który tną na krótkie kawałki i rozrzucają po całym mieszkaniu oraz przed chatą, a dawniej nawet zatykano je w strzechy domów. Tak opisywał to Kolberg: „W dnie te umiatają przed domem śmiecie, posypią miejsce to tatarakiem i obsadzą ganki domu, a czasami i bliski plotek gałązkami brzeziny„. W wieńce z kwiatów i liści ubierano także przydrożne krzyże i kapliczki.

Na zdjęciu: umajona na Zielone Świątki kapliczka – Muzeum Wdzydze Kiszewskie 

zielone_wdzydze

Niegdyś pierwszego dnia Zielonych Świątek pastuchy, pędząc przed południem do wsi bydło z pastwiska, wybierali pięknego i spokojnego wołu, okrywali go starą siecią i następnie przywiązywali ją do tułowia słomianymi pasami. Za sieć i powrósła wkładali gałązki i polne kwiaty, na rogi zaś wieniec z brzozowych gałązek. Tak przystrojonego wołu hałasując prowadzili na czele stada do wsi, gdzie właściciel zwierzęcia musiał je wykupić z rąk pastuchów datkiem pieniężnym. W przeciwnym razie chłopcy prowadzili wołu dalej na wieś. Spokojnego wołu wprowadzano nawet do chaty, gdzie gospodarze musieli okupić się od niespodziewanego najazdu pasterzy. Gloger pisał: „Na Zielone Świątki pastuchy przygotowywali rodzaj uplecionych z łyka wierzbowego zaprzęgów, a raczej rzędu na wołu, podobnego do zwykłej rogoży, tudzież przystrajają z odartej szeroko kory z drzewa olszowego, dziwnego bałwana, mającego człowieka, a zarazem i rycerza wyobrażać”. W Poznańskim podczas Zielonych Świąt chłopcy obnosili albo obwozili na koniu „Maja” – figurę ludzką zrobioną za słomy i przybraną liśćmi, kwiatami i ziołami polnymi. Na Podlasiu południowym obwożono na przystrojonym wole kukłę zwaną Roduś. Po południu pastuchy spędzali bydło w jedno miejsce i na pastwisku, kupiwszy sobie uprzednio w karczmie wódki i piwa, urządzali biesiadę zwaną „majówką” lub „wołowym weselem”. Później pastuchy ograniczali się do zakładania wołom zielonych wieńców na rogi. Gospodarze wykupywali uwieńczone zwierzęta, dając złotówkę „wykupnego” na cukierki.

Dziewczęta w drugi dzień Zielonych Świąt szły w łąki i tam rozpalały ognisko. Przy ognisku plotły wieniec z ruty, chabru oraz brzozowych lub klonowych gałązek i wybierały spośród siebie „królewnę”. Najczęściej była nią najmłodsza i najładniejsza dziewczyna, którą ubierano w białą lub niebieską suknię, przepasywano wstążką, obwieszano koralami i wstążkami i na głowę wkładano koronę. Królewnę oprowadzano trzy razy wokół ogniska, a następnie wesoły i barwny korowód obchodził granice wioskowych pół, śpiewając przy tym pieśni, wśród których powtarzał się refren; „Gdzie królowa chodzi, tam pszeniczka rodzi. Gdzie królowa nie chodzi, Tam pszeniczka nie rodzi”. Po obejściu pół dziewczęta prowadziły „królewnę” do wsi, gdzie w niektórych chatach przyjmowano orszak poczęstunkiem.

Na terenie Mazowsza, w okolicach Ciechanowa, na Zielone Świątki ustawiano we wsiach wysokie słupy, umajone zielenią, natomiast w Rzeszowskiem nieodłącznym atrybutem tych świąt były jaja. Gospodyni, chcąc aby kury dobrze się niosły, smażyła w Zielone Świątki na śniadanie jajecznicę, a pastuchy zabierali je ze sobą i piekli na ognisku oblepione gliną.

Z Zielonymi Świątkami związane są liczne przysłowia, obrazujące obyczaje –

„Do Zielonych Świątek można wodę lać i w piątek” czyli trwa wielkanocne wzajemne polewanie wodą,

„Kto ślub bierze na Zielone Świątki, to Duch św. zstępuje na ziemię, a diabeł w małżeństwo” – czyli wesela w tym dniu są nieszczęśliwe.

Pogodę przepowiadano: „Jeżeli w Świątki deszcz pada, wielką biedę zapowiada„, ale jednocześnie deszcze zwiastowały obfitość zbiorów:

Deszcz w Zielone Świątki, będą wielkie sprzątki„,

Mokre Zielone Świątki dają tłuste Boże Narodzenie„.

Mówiono, że „Około Zielonych Świątek to najlepszy wziątek” – ponieważ w tym czasie krowy dają najwięcej mleka i jest dostatek nabiału,

oraz „Od Zielonych Świątek jajko wlazło w kątek” – ponieważ jest to czas pierwszego wylęgu kurcząt.

O zbliżającym się końcu przednówka i początku nowych plonów mówiły przysłowia: „Na Zielone Świątki dobre i otrąbki” i „Na św. Ducha w polu otucha„. (autor: Grażyna Czerwińska) zielone_ciechanowiec

Na zdjęciu: Izba wiejska na Zielone Świątki udekorowana tatarakiem – skansen w Ciechanowcu

 

Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, na każde Zielone Świątki drzwi naszego domu były majone młodymi drzewkami brzozowymi, po które dziadek jeździł do naszego lasu.   Natomiast nas, dzieciaki, mama posyłała na pobliskie łąki po tatarak, który zatykało się za obrazy świętych. Kto pamięta jeszcze zapach tataraku?

Niestety,  zarówno na Mazowszu, jak i na Podlasiu, tak jak w wielu regionach Polski zwyczaje te nie przetrwały (lub przetrwały tylko nieliczne). Ich pochodzenie i dawne znaczenie zatarł upływający czas. Wiadomo jednak, że pełniły ważną rolę w okresie wegetacji roślin, chroniły ludzi i zwierzęta, zapewniały im pomyślność, zdrowie, sprowadzały urodzaj i dobrobyt.

Myślę, że warto  przywrócić zwyczaj majenia domu i obejścia z okazji  Zielonych Świątek. Choćby symbolicznie. W każdym razie ja w sobotę umajam mój dom.;)

Pozdrowienia od ekipy  kielpiniak.pl:)

2 odpowiedzi do artykułu “Zielone Świątki – tatarak w kątki

  1. kulesz

    Świetny artykuł napisałaś! Dokładnie nie wiedziałem co i jak z tą tradycją ale teraz mam rozeznanie. Pozdrawiam

  2. Malina

    To miłe, że Ci się podoba:) Przyznam, że przygotowując ten artykuł, sama też się wielu nowych, a nieznanych wcześniej, rzeczy dowiedziałam.